
Jeśli, ktoś by mnie spytał o najlepszą książkę fantasy to bez wahania powiedziałbym saga "Pieśń Lodu i Ognia" Goerge'a R.R. Martina.
Jest tym dla fantasy czym "Wojna i Pokój" dla literatury rosyjskiej - potężny epos, obfitość postaci, obfitość wydarzeń, obfitość zwrotów akcji.
Ale to nie ilość kartek tworzy to dzieło, ale poczucie przygody, które towarzyszy w czasie lektury. Gra o tron połyka nas i wprowadza w świat - wymyślony, ale który wydaje nam się rzeczywisty, który żyje. To jest dla mnie wyznacznik dobrej powieści.
Tak samo jak obecność mitów, legend, opowieści - nawet nie fakt, że każdy rozdział to małe, dobre opowiadanie, które mogłoby być samodzielne opublikowane, ale to ,że w środku rozdziału ktoś zaczyna opowieść, przedstawia mit; a ja tylko siedzę w zachwycie.
Jedyne z czym mógłbym porównać to Władca Pierścieni - jakość, monumentalność, wielkość świata. Tylko że Władca jest baśniowy, odrobinę lukierkowy; wiadomo czym jest dobro, wiadomo czym jest zło, czasami taki Boromir stanie po stronie zła, ale większość bohaterów, albo jest krystalicznie czysta, albo stoi po stronie zła.
U Martina świat jest brutalny, czasami realistyczny aż do bólu. Postacie nie są czarno-białe, są szare, trochę dobre, troche złe. W czasie wojny bohaterowie nie zawsze czynią dobro. Jesteś bohaterem, walczysz aby chronić swoich ludzi, z powodu ideału, powiedz to biednym chłopom, którym zabiera się ostatnie zapasy żywności. A czy ktoś jest zły, jeśli czyni zło aby chronić swoich bliskich. Nawet najgorsza, najbardziej barbażyńska postać ma w głębi serca jakieś uczucia, jakąś wrażliwość.
A co najbardziej odróżnia tą sagę od innych powieści to śmierć nawet ważnych bohaterów. W czasie lektury kilka razy musiałem przeczytać tą samą stronę, bo nie mogłem uwierzyć, jak to, przecież to jest główny bohater, on nie mógł umrzeć.
Specjalnie nie piszę o fabule bo to właśnie sposób w jaki Martin miesza ją, robi zwroty akcji, decyduje o przyjemnościa jaką czerpie się z tej książki. Świat, kim są postacie, co robią, jaka jest ich rola, jest zupełnie inny na początku tomu niż w jego połowie. Fortuna jest zmienna, jesteś królem, a w następnej chwili spętanym więźniem.
Wyjątkowa powieść.
Dex